Michael Kenna
12 lut 2010 napisał sztybel
12 lut 2010 napisał sztybel
11 lut 2010 napisał sztybel
Mini Morris to naprawdę fajne auto, małe, zwrotne i wbrew pozorom całkiem pakowne.
Przekonałem się o tym na początku września gdy na zaproszenie Kasi i Maćka zawitałem w Warszawie.
W związku z tym, że impreza była dość mocno rozstrzelona geograficznie, uatrakcyjnienie sobie
przejazdów z poszczególnych części ceremonii podrożą mini Morisem okazało się doskonałym
pomysłem. Trafionym nie tylko estetycznie ale jak wyszło w praniu także praktyczne bo gdy okazało się,
że droga do kościoła jest nieprzejezdna dzięki nim zdążyliśmy na ślub – pokonując ją chodnikiem :)
W drodze na wesele „defiladę” aut cały czas mogłem fotografować z kabrioletu Qby.
Biorąc pod uwagę późniejsze przeziębienie ryzyko jazdy na tylnej masce 90km/h nie wydaje się
z perspektywy czasu najmądrzejszym pomysłem ;)
Reasumując impreza naprawdę udana – paczka starych znajomych spisała się na medal!
Poniżej 90 kadrów z Rajdu: Józefów – Warszawa – Otwock Wielki.
9 lut 2010 napisał sztybel
Ostatnie dni Wakacji 2009 na zaproszenie Rafała i Nataly spędziłem w Kazimierzu Dolnym.
On z Polski, Ona z Nowej Zelandii, oboje na stałe mieszkający w UK spotkali się…
a jakże! w Zakopanem! … naturalną koleją rzeczy było więc, że ślub, wesele i poprawiny
zorganizowali… w Kazimierzu Dolnym ;)
A działo się, oj działo… 4dni, pełnych atrakcji i niespodzianek minęło jak z bicza strzelił,
trochę dłużej trwała obróbka tak obszernego materiału… ale dzielnie dałem radę! :)
Poniżej 125 klatek z Kazimierza Dolnego…
8 lut 2010 napisał sztybel
W poprzedni weekend w Wa-wie miałem okazję uczestniczyć w organizowanym przez Qbę
w ramach Warsztatów fotograficznych Podstawowym Kursie Fotografii.
Hospitacja zakończyła się pełnym sukcesem! ;)
Fajnie było popatrzeć na ludzi odkrywających zawiłości zależności miedzy czasem, przysłoną i ISO,
drążących tajemnicę poprawnej ekspozycji i zagadek głębi ostrości oraz kreatywnego wykorzystania funkcji
czasu otwarcia migawki. Ech… jak dziś pamiętam gdy zepsułem swój pierwszy aparat… łza się w oku kręci…
Reasumując: jeśli nie wiesz jak trzymać aparat, czym rożni się czas od przysłony, a instrukcja obsługi
nowo zakupionego aparatu równie dobrze mogła by być napisana po mandżursku…
- może ten kurs jest DLA CIEBIE!
Póki co Warszawa, od marca może Kraków z moim skromnym udziałem, a na wiosnę jakieś plenery…
Jak się to skończy? – zobaczymy! :)